Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli
Rozmowa z o. Grzegorzem Marią Szymanikiem, franciszkaninem, przeprowadzona w redakcji "Rycerza Młodych" w maju 2009 r.
Surfując po Internecie, natrafiam na stronę: www.maxfestiwal.pl, moim oczom ukazują się stare średniowieczne wrota, na których znajdują się wizerunki dwóch postaci - św. Franciszka i św. Maksymiliana. Tajemniczy klimat, wszystko utrzymane w takiej konwencji - wreszcie zachęta: "zobacz szczegóły". Wchodzić, czy nie?
Tam właśnie kryje się niespodzianka. Człowiek ciekawy życia na pewno wejdzie.
Czym jest Max Festiwal?
To przede wszystkim spotkanie młodych. Okazją do niego jest 800. rocznica powstania zakonu franciszkańskiego, zatwierdzenia reguły św. Franciszka, czyli takie nasze franciszkańskie urodziny. Przy tej okazji chcemy prezentować postacie św. Franciszka i św. Maksymiliana, który bywa nazywany Franciszkiem naszego wieku.
Skąd nazwa: "Max Festiwal"?
Historia nazwy jest bardzo burzliwa, ponieważ powiedzieliśmy młodzieży, że szykujemy taki zlot i poprosiliśmy, by zaproponowali nazwę. Propozycji od młodzieży z różnych szkół przychodziło bardzo wiele, czasami bardziej humorystycznych, jak np. Dziupla Franka, ale i bardziej pobożnych, np. Młodzi Napełnieni Duchem Świętym. Ponad sto nazw przesialiśmy przez takie sito, odrzucając te bardziej luźne i za bardzo ścisłe i zostało ich ponad dwadzieścia. Owe dwadzieścia nazw rozesłaliśmy do szkół i sporządziliśmy ankietę, która nazwa najbardziej się podoba. Pozostały trzy, które odesłaliśmy do o. Prowincjała, a on zatwierdził ostatecznie nazwę: Max Festiwal.
Sama nazwa będzie nam się kojarzyła, szczególnie w Niepokalanowie, z Maksymilianem, ale z drugiej strony ogólnie jako coś maksymalnego, najważniejszego. Festiwal natomiast, który kojarzy się raczej z jakimś przeglądem czy konkursem, w tym wypadku nawiązuje do łacińskiego słowa festivus, co znaczy: świąteczny, radosny, wesoły. Więc jest to takie maksymalne święto radości, eksplozja.
800 lat charyzmatu franciszkańskiego - o co chodzi?
Św. Franciszek udał się do papieża, który zatwierdził nasz sposób życia, czyli regułę. Ta forma życia istnieje w Kościele już 8 wieków.
Dlaczego warto przyjechać na festiwal?
Czy "warto" to dobre słowo? Przyjedź, musisz, tylko u nas... - nie w ten sposób.
Jest to jedna z możliwości, propozycji, gdzie człowiek, który poszukuje czegoś głębszego, którego nudzi ciągła pogoń za tym, żeby wypaść lepiej od innych, ciągła chęć przypodobania się komuś, który zadaje sobie pytanie o rzeczywistą swoją godność, chce poznać swoją wartość. Hasłem tego festiwalu są słowa: "Jesteście ważniejsi niż wiele wróbli", mówiące o godności każdego człowieka, który nie musi udowadniać innym swojej wyższości. Tak jak człowiek, który ma niskie poczucie swojej wartości przy spotkaniu z przystankiem, zaraz musi udowadniać, że jest wyżej i go rozwali, połamie. Ta sama historia jest z koszem na śmieci, którego taki człowiek nie może pokonać intelektualnie, dlatego go zdepcze, zgniecie i stanie na nim jak zwycięzca.
Festiwal będzie więc okazją do poznania swojej wartości i przekonania się o niej. Jest to spotkanie nie tylko dla młodzieży wierzącej, ale i poszukującej, wątpiącej, stawiającej trudne, niewygodne pytania, gdyż będzie można zadać pytanie i porozmawiać na każdy temat, tylko ważne jest, aby dyskutować w sposób kulturalny.
Co powinien zabrać ze sobą uczestnik tego spotkania?
Sprzęt biwakowy, namiot, bo nocleg będzie pod namiotem. Ale szczegóły są na stronie internetowej.
Czego jeszcze możemy się spodziewać podczas tych dni?
Codziennej Eucharystii, spotkania z Chrystusem w sakramencie spowiedzi, bo cały czas będzie taka możliwość. Otwartości na rozmowę na różne tematy: o problemach, zagrożeniach. Będą spotkania w grupach, będzie się można wypowiadać, dzielić doświadczeniami, poznawać ciekawych ludzi, będą ciekawe konferencje na różne tematy, np. związane z akceptacją siebie, osobą św. Franciszka. Będzie także koncert Wioli Brzezińskiej z zespołem i pokaz bractwa rycers-kiego, które zaprezentuje tańce średniowieczne, walki, ostrzał artyleryjski, ceremonię zaślubin czy pasowanie na rycerza.
Czy każdy może przyjechać?
Są pewne warunki: wiek - szkoła średnia, studenci i wszyscy wyżej, którzy czują się młodo i pewien poziom kultury, by zachować atmosferę wspólnoty, klimat pokoju i dobra.
Ważne, aby chcieć czegoś dobrego i nie być szkodliwym dla innych.
Jak można współtworzyć festiwal?
Jest już zaangażowanych trochę młodych wolontariuszy i ciągle szukamy nowych, np. animatorów do zespołu muzycznego, do służb technicznych porządkowych, sanitarnych, pola namiotowego, które będzie właśnie w stylu średniowiecznym. Można ofiarować różne rzeczy: środki czystości, żywnościowe itd., można przesłać swoje pytania lub tematy, które chcielibyśmy poruszyć publicznie, wtedy będziemy mogli się lepiej przygotować.
Jak duży będzie tort urodzinowy i kto go upiecze?
Upieką go dwie panie z Lublina. Jak duży? W zależności od tego, ile osób przyjedzie. Licząc na 500 osób, tort miałby 180 cm długości i 100 szerokości. Będzie to na pewno jeden z największych tortów.
Czy Max Festiwal będzie kontynuowany co roku, czy będziemy musieli poczekać następne sto lat?
800-lecie to wypada chyba świętować z 10 lat (śmiech). A tak poważnie, to jeżeli pragnieniem ludzi młodych będzie, aby podobne spotkania w duchu św. Franciszka i kontynuatora jego idei św. Maksymiliana odbywały się regularnie, to na pewno warto będzie powtórzyć.
Rycerz Młodych 012/2009, s. 15












