Marta Trymbulak
Między mną a Bogiem
W poprzednim numerze "Rycerza Młodych" zapytaliście o sakrament pokuty. Wielu ludzi nie docenia tego zbawiennego balsamu przebaczenia Jezusowego i dlatego pragnę podzielić się moim zdaniem na ten temat.
Wmawiać sobie, że niepotrzebny jest kapłan do spowiedzi, to tak jakby nie potrzebować dzbanka do zaczerpnięcia wody z głębokiego źródła. Jezus wyprowadził swoją Oblubienicę na głęboką wodę, dając do prowadzenia i do zbawienia jej członków cudowne źródła. Jedno z tych siedmiu źródeł to sakrament pokuty i pojednania... Te "dzbanki" są nam konieczne, aby dostąpić pełni zbawienia - obmyć się we krwi Chrystusa, stając się na nowo dzieckiem Bożym. Nie pragnąć całkowitego obmycia się to zguba własnej duszy. I nie trzeba się gorszyć lub zrażać tym, że odkrywa się duszę "komuś", bo Jezus zasłania się nie aniołem, (czystym duchem zdolnym osądzić nędzę człowieka), lecz takim samym słabym bratem jak my. I przez to bliższym nam przez zrozumienie trudności tego świata, jego ciężarów i trosk. Ten brat w Chrystusie, obecny w konfesjonale, to taki sam człowiek, to członek wspólnoty Kościoła Chrystusowego, jak ty i ja, a więc dany nam dla wsparcia w dobrym i podniesienia z upadku, to ręce i nogi Chrystusa, powołane do wyłącznej służby, aby spieszyć z pomocą nędznym i ubogim duchowo. A ponadto - to głos i Serce Chrystusa, aby przemawiać Jego dobrocią i ukoić rany każdego Jego miłosierdziem.
Czy grzech jest sprawą tylko między mną a Bogiem? Jasne, że nie! Pomyślcie sobie przez chwilę: czy grzech Adama był sprawą wyłącznie między nim a Bogiem? Czy konsekwencji tego upadku nie ponosimy do dziś i my - rzekomo nie mający z tym nic wspólnego? A więc każdy grzech - jako dobrowolne dopuszczenie do ogrodu naszego serca zła - wyrządza "krzywdę" w świecie, za którą należy wynagrodzić sprawiedliwości Bożej, powołującej do istnienia tylko dobro, ze względu na swoją naturę. I tak jak całej ludzkości potrzeba było otwarcia nieba poprzez ofiarę Chrystusa, tak każdemu i każdej z nas trzeba osobistego pojednania ze "Zwycięzcą śmierci, piekła i szatana". [...]
Więcej w:
Rycerz Młodych 012/2009, s. 8











