Straż przednia
Rozmowa z Darkiem Olińskim przeprowadzona 7 grudnia 2008 r. w Niepokalanowie
Darek Oliński
- Celem Rycerstwa Niepokalanej jest: zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną. Jak go realizujesz, będąc osobą niepełno-sprawną?
- Staram się przyjeżdżać do Niepokalanowa Lasku. Cieszę się z tego miejsca. Tutaj pogłębiam swoją wiarę. Pobyt tutaj daje mi siły, aby głosić Ewangelię.
- Jak ją głosisz? Czy tylko słowem?
- Nie. Świadczę także przykładem swoje-go życia. Dzięki temu, że jestem rycerzem, pomimo swojego cierpienia, nie załamuję się, dając tym samym świadectwo innym. Najłatwiej byłoby powiedzieć: "Jestem rycerzem niepełnosprawnym, moje ograniczenia powodują, iż nic nie mogę" - i nie wymagać od siebie; stwierdzić: "Nie mogę świadczyć, że Chrystus daje nam zbawienie, że daje dowody swojej wielkiej miłości". Jednak przez bycie rycerzem pokazuję, że moje życie ma jakiś sens, ma jakąś wartość. Wierzę w to, że Pan Bóg takiego mnie kocha i zawsze będzie mnie kochał, pomimo moich ograniczeń.
- W jaki jeszcze sposób przyczyniasz się do realizacji celu MI?
- Głównie poprzez moją modlitwę. Modlę się za tych, którzy wstępują do Rycerstwa albo są w MI i wykonują jakieś zadania, czynności.
- Czyli nie wstając z wózka można być rycerzem?
- Wiara w Chrystusa powoduje to, że duchowo mogę łączyć się z ludźmi, którzy mnie proszą o modlitwę.
- Jak myślisz, dlaczego w Rycerstwie Niepokalanej powstała taka grupa, jak Rycerze u Stóp Krzyża?
- Myślę, że oni, jako ludzie cierpiący, wzmacniają siebie nawzajem, są dla siebie wsparciem, ale przede wszystkim wzmocnie-niem dla rycerzy sprawnych. Ofiarują swoje cierpienie za rycerzy, którzy działają w świecie.
- Czy w swoim życiu doświadczyłeś braku miłości, niezrozumienia swojej sytuacji lub lekceważenia? Jak sobie z tym radziłeś?
- Zdarzało się, że zwracając się do ludzi z prośbą w takich codziennych, życiowych sprawach, aby pojechali ze mną do lekarza czy załatwili coś w urzędzie, otrzymywałem odpowiedź odmowną, bo: nie mam czasu, bo pracuję, bo mam inne sprawy na głowie, nie chcę się angażować.
Ale chcę z drugiej strony podkreślić, że mam przyjaciół, którzy są otwarci na każdy mój telefon, potrafią zostawić wszystko, bo człowiek potrzebuje pomocy. Nie robią tego [...].
Więcej w:
Rycerz Młodych 013/2009, s. 8
Zaprenumeruj