Sylwia Matczak
"Ja sam uzdrawiam" (Pwt 32,39)
Drogi Przyjacielu! Pytasz mnie o sakrament namaszczenia chorych. Aby dobrze zrozumieć rzeczywistość tego sakramentu, warto najpierw zastanowić się, czym jest choroba w życiu człowieka.
Nie mam czasu na chorobę
Choroba, zwłaszcza ciężka, jest czymś, co stanowi jeden z najpoważniejszych problemów ludzkiego życia. Jest tym, co człowieka przytłacza, gnębi i niejednokrotnie nie pozwala normalnie funkcjonować w "zdrowym" społeczeństwie. Każdy człowiek boi się choroby, bo często nie rozumie jej sensu i wartości. Człowiek, który nie dostrzega sensu i celu swojej choroby jest przekonany, że ta choroba może go doprowadzić już tylko do śmierci. Ponieważ człowiek boi się śmierci, nie chce umierać. Dlaczego? Bo za wszelką cenę pragnie ocalić życie. Dlatego też nie chce chorować. Robi wszystko, by żyć jak najdłużej i cieszyć się dobrym zdrowiem. Zajęty tym, by chronić swoje zdrowie i życie człowiek mówi często: "Nie mam czasu na chorobę". Dlaczego? "Bo jestem zajęty zdobywaniem dóbr materialnych, które zapewnią mi dostatnie życie przez długie lata". A gdy choroba jednak go "dopadnie", jest w stanie oddać wszystko, co zgromadził, wszystkie swoje dobra material-ne, po to, by odzyskać utracone zdrowie.
Dlaczego? Bo przyzwyczaił się do pogoni za tym, co ziemskie, za materią. A nie potrafi już być kimś, nie potrafi być człowiekiem. A choroba może być, i dla wielu przecież [...]
Więcej w:
Rycerz Młodych 013/2009, s. 4
Zaprenumeruj